balsam do brody bulleit

Być jak Tom Bulleit

Czy mówi Wam coś nazwisko Tom Bulleit? Z pewnością część z Was od dawna kojarzy go z bourbonem, który w ostatnim czasie coraz lepiej radzi sobie na polskim rynku. Być może ktoś z Was dowiedział się o nim dopiero za sprawą linii kosmetyków wypuszczonej przez firmę Pan Drwal. Olejek Bulleit (wspominałem o nim tutaj) istnieje już od dłuższego czasu. Niedawno do sprzedaży weszła również woda po goleniu (a o niej pisałem tutaj), której zapach od razu stał się hitem.

Tom Bulleit jest kontynuatorem rodzinnej tradycji, która zaczynała się od produkcji na potrzeby najbliższych, a dziś jest marką sprzedawaną niemal na całym świecie. Można powiedzieć, że Tom jest jedną z nielicznych osób, które mogą kąpać się w Bulleit’cie!

Od teraz Ty także możesz! Pan Drwal uzupełnił swoją linię Bulleit o żel pod prysznic i balsam do brody!


Zapach Bulleit

O zapachu pisałem już sporo przy okazji aftershave’a. Dla przypomnienia – nie jest to zapach whisky, ale jego nuty zapachowe nawiązują do tego, co w Bulleit’cie najlepsze. Mieszanka karmelu, słodkiej papryki, pomarańczy i pieprzu tworzą zapach, w którym już dawno się zakochałem. Z pewnością, jest to zdecydowanie jeden z najlepszych zapachów kosmetyków, jakie znam.


Balsam do brody Bulleit

Przede wszystkim, warto zwrócić uwagę na skład balsamu. Poza standardowymi składnikami, takimi jak masło shea czy wosk pszczeli, znajdziemy tu wosk carnauba, który w dużej mierze odpowiada za konsystencję kosmetyku. Dzięki niemu balsam jest dosyć twardy i lekko kleisty, co przekłada się na tzw. chwyt balsamu. Jest to jeden z tych kosmetyków, które potrafią utrzymać brodę w ryzach. Dodatkowo, mamy tu olejek z nasion róży, tłoczony na zimno w manufakturze na Podlasiu, który doskonale pielęgnuje skórę twarzy. Nie ma tu żadnych parabenów, PEG-ów, silikonów, ani niczego innego, co mogłoby zaszkodzić naszej brodzie.

Dla tych, którzy tylko scrollują ten artykuł:

  • Skład: bardzo fajny
  • Chwyt: nieźle trzyma!
  • Zapach: zajebisty!


Żel pod prysznic Bulleit

W skład żelu nie ma się co za bardzo zagłębiać. Ważne jest, że nie zawiera SLS, SLES ani PEG. Pieni się dobrze i przede wszystkim pięknie pachnie. Butelka swoim wyglądem przypomina oryginalną butelkę bourbonu Bulleit i prezentuje się bardzo efektownie. Ma jednak jeden minus – jest dosyć wysoka i ma wąskie dno, przez co kilka razy mi się przewróciła i drogocenny płyn się zmarnował. A może to po prostu ja jestem taką łajzą…


Jeszcze więcej Bulleita!

Mam nadzieję, że linia Bulleit nie jest jeszcze skończona. Nie wiem czym i nie wiem czy w ogóle, ale liczę, że Pan Drwal zaskoczy nas jeszcze jakąś zapachową bombą.

Niestety, stało się tak, że dostałem ostatnio od dermatologa kategoryczny zakaz używania jakichkolwiek kosmetyków do brody. Mam nadzieję, że szybko uporam się z problemami, które wyskoczyły na mojej gębie i znów będę mógł smarować kłaki, a przy tym delektować się najlepszymi zapachami. Na razie postawiłem sobie Bullita koło łóżka i w chwilach słabości biorę trochę na palce i delikatnie wcieram w końcówki włosów, żeby nie mieć kontaktu ze skórą. No nie umiem się powstrzymać!

Wszystkie kosmetyki z linii Bulleit możecie dostać na stronie www.pandrwal.pl

Pozdro!

Cześć! Z tej strony Krzysiek! Wbrew pozorom nie jestem blogiem, tylko człowiekiem i jest mi bardzo miło, że tu trafiłeś! Wejdź na fp Bearded, inked and awesome i zostaw lajka, komentarz lub po prostu udostępnij posta, jeśli uważasz że jest ciekawy. Wielkie dzięki!

Czytaj również:

Balsam do brody Bulleit

Żel pod prysznic Bulleit

Please follow and like us:

1 thought on “Być jak Tom Bulleit

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enter Captcha Here : *

Reload Image