Symbole lat 90. – uśmiech na samą myśl

lata 90.

Po ciepłym przyjęciu wspomnienia zegarków Casio (tutaj) oraz masie wiadomości i komentarzy po wrzuceniu na Facebooka zdjęcia z Pegasusem (tutaj), wpadł mi do głowy pomysł na tekst, który zabrałby nas w lata 90. Jedni z Was w tym okresie byli już pewnie dorośli, inni byli zbyt młodzi, by pamiętać te czasy, ale dla wszystkich trzydziestoparolatków, w tym mnie, był to okres dzieciństwa – najbardziej beztroskiego czasu w życiu. Polska podnosiła się po latach komuny – było tandetnie, ale kolorowo. Pisząc ten tekst nieraz się uśmiechnąłem i mam nadzieję, że Wam też się to zdarzy czytając go. Podczas pisania ciągle wpadały mi do głowy nowe pomysły, bo naprawdę jest co wspominać. Poniżej przedstawiam to, z czym kojarzą mi się lata 90. Na pewno znacie większość z tych rzeczy 😉

 

Telewizja

Pamiętam okres, kiedy w telewizji funkcjonowały tylko dwa kanały. Pamiętam też nieopisaną radość, kiedy na starym telewizorze udało się „złapać” Polsat. Co to był za szał! Polsat wydawał mi się wtedy taki kolorowy, zupełnie oderwany od tego co serwowały nam Jedynka i Dwójka. Niedzielny Koncert życzeń, to była popierdółka przy Kalamburach! Nawet reklamy były wtedy ciekawe!

 

Seriale

Drużyna A – Hannibal, Buźka, B.A. i Murdock – kto ich nie zna? W tamtym okresie, to był zdecydowanie mój ulubiony serial.

McGyver – zrobić helikopter z zapałek i gluta z nosa? Żaden problem! Dwa razy stuknąć, raz pierdnąć i można lecieć!

Nieustraszony – Hasselhoff i jego wypasiona fura, ehh…

Strażnik Teksasu – Chuck Norris już wtedy był najlepszy we wszystkim!

Miasteczko Twin Peaks – mimo, że byłem chyba trochę za mały, żeby rozumieć ten serial, to muzykę z czołówki zapamiętałem na długo. Tak samo jak tego karła z dziwną twarzą.

Świat według Bundych – uwielbiałem! W sumie, to nadal lubię!

Słoneczny patrol – bez komentarza! IYKWIM 😉

Dynastia – nienawidziłem tego serialu. Dla rodziców, to było jak rytuał, a dla dzieciaka takiego jak ja – męka.

Z Archiwum X – na pewno do niego wróce!

Do tego Alf, Kojak, Dougie Howser, Żar tropików, Pełna Chata, Dr Queen, Herkules, Xena… było co oglądać 🙂

lata 90.

 

Słodycze

Jak dzieciństwo, to wiadomo że słodycze!

Cola Cao – „Cola cao, pyszne kakao!”. Rozpuszczalny proszek z cukru i czekolady, ale dla dzieciaków, to było coś!

Koukou roukou – turecki wafelek, który od smaku miał lepszą chyba tylko reklamę. Każdy znał piosenkę „kukuru jest chrupiące, w szkole, w lesie i na łące”. Później powstała nawet przeróbka o tym jak Wałęsa miał sraczkę po zjedzeniu tego wafelka 😉

Bombonierki – moja mam pracowała w szkole, więc w domu często pojawiały się bombonierki (zwłaszcza w okresie końca roku szkolnego, czy dnia nauczyciela). Zwykle były gdzieś schowane, ale nie było bata, żebyśmy razem z siostrą ich nie znaleźli! My mieliśmy radar na słodycze! Wchodziliśmy do pokoju i już wiedzieliśmy! Opracowaliśmy nawet sposób na to, żeby jeść je tak, żeby nie było widać. Nacinało się lekko folię z boku i wkładałem delikatnie dłoń tak, żeby wyglądało na nietknięte. Problem pojawiał się dopiero w momencie jak mama otwierała taką bombonierkę przy gościach, a w środku zostały same kawowe…

Draże – przede wszystkim pamiętam orzechowe, w fioletowym opakowaniu z wiewiórką. Teraz też widuję draże w sklepach, ale to już zupełnie nie to samo.

Wafelki na wagę, Elitesse w kształcie trójkąta, sękacze (w sensie rurki z nadzieniem)… na pewno o czymś zapomniałem 😉

 

Napoje

O oranżadzie to nawet nie ma co pisać, bo to jest oczywiste! Od oranżady wolałem jednak Ptysia (później zastąpionego przez VC) – cytryna, pomarańcz, tropikalny… Taka Fanta tamtych czasów 😉

Pamiętam też napoje w woreczkach – nie chcę wiedzieć, co tam siedziało w środku, ale pomysł był na miarę tamtych czasów rewelacyjny!

 

Gumy do żucia

Komiksy z Donalda, karteczki z samochodami z Turbo… Tych z Turbo miałem niezłą kolekcję, którą w ferworze zabawy zostawiłem na krawężniku i niestety zniknęła 🙁 Ostatnio kupiłem sobie gumę Turbo – traci smak po kilku minutach, jak za dawnych lat!

lata 90.

 

Gry

Pegasus – niedawno sobie o nim przypomniałem. Nawet kupiłem imitację Pegasusa. Bawi tak samo jak kiedyś. Mario, Contra, strzelanie do kaczek… Polecam każdemu! Jeśli ktoś ma poożyczyć złotą piątkę, to będę przeszczęśliwy!

Amiga – sam nie miałem, ale chodziłem pograć do kumpla. Settlers, SWOS, Cannon Folder. To były gireki!

Przenośne gierki – nie jakieś tam PSP! Jajka z wilkiem i zającem! To były emocje! Albo te większe gierki z tetrisem! Nie mam pojęcia czy one się jakoś w ogóle nazywały, ale były kozackie!

lata 90.

 

Bajki

Każde dziecko lubiło bajki! Nie byłem nigdy fanem bajek typu Miś uszatek czy Koralgol. Dobrze, że był Disney i Hannah Barbera. Zwłaszcza te drugie zapadły mi w pamięć, bo siostra pożyczała je od koleżanki i puszczała na video, kiedy chciała zostawić mnie samego w domu. Kaseta trwała pewnie z godzinę, więc za dużo czasu nie miała, ale kto powiedział, że bycie starszą siostrą jest łatwe? Flinstonowie, Jetsonowie, Scooby Doo czy MIś Yogi, to było coś! 😉

A Wojownicze żółwie nija?! Matko!

 

Muzyka

Disco Polo

Dobra, dobra! Każdy słuchał! A jak już wszedł Polsat i jego programy, to disco polo stało się prawie naszym sybolem narodowym! Niedzielne seanse z Disco Polo Live i Disco Relax były tak oczywiste jak schabowy na obiad!

Boys/girlsbandy

Poza naszym disco polo pamiętam jeszcze szał na Backstreet Boys (chociaż nigdy ich nie lubiłem), Spice Girls (je lubiłem zdecydowanie bardziej), Kelly Family i nasz rodzimy twór – Just 5.

A i Big Cyc jeszcze dawał wtedy radę…

lata 90.

 

Czasopisma

W kioskach pojawiało się coraz więcej kolorowych czasopism. Pamiętam, że moja siostra miała sporą kolekcję Jestem (czasem nawet zaglądałem, bo zdarzało się tam zobaczyć gołego cycka). Ja uwielbiałem Kaczora Donalda. No i Bravo!

 

Sport

NBA

Koszykówka przeżywała wtedy prawdziwy boom. Nie było osoby, która nie znałaby Michaela Jordana. Facet był niesamowity! Kibicowałem wtedy Orlando Magic – ja byłem Penny, Darek (ten od Amigi) był Shaq i tłukło się tak całymi dniami pod domem. Kosze na osiedlu były praktycznie na każdej ulicy, a jak zaczęły powoli znikać, to chodziliśmy na osiedle obok. NBA nadal istnieje, coś tam grają, ale drugiego takiego Jordana już nigdy nie będzie…

Piłka nożna

Lata 90. w polskiej piłce, to przede wszystkim srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w ’92, Marek Citko oraz Legia i Widzew w LM. Reprezentacja raczej kulała, ale klubowej piłki nie musieliśmy się wstydzić tak, jak dziś.

lata 90.

 

Wypożyczalnie kaset VHS

W miasteczku, które miało około 20 tys. mieszkańców było ich przynajmniej 4! Dziś nawet Biedronek tyle nie ma! Pamiętam, że miały swój specyficzny zapach – coś jakby farba drukarska. Kasetę wypożyczało się jednego dnia, a drugiego trzeba było oddać do tej samej godziny. Razem z Darkiem obejrzeliśmy chyba wszystkie filmy karate z tamtych lat. A to się jakąś resztę od mamy wyżebrało, a to się sprzedało kilka butelek po piwie i już lecieliśmy do wypożyczalni.

 

Tamagotchi

„Jajko” ze wirtualnym zwierzątkiem. Odeszło w niepamięć tak samo szybko, jak przyszło, ale swoje pięć minut miało bardzo mocne. Każdy musiał je mieć! Pamiętam, że wyhodowałem już sobie takiego jamnika, że nie mieścił się już cały na ekranie, ale niestety dopadła mnie choroba i jamnik nie przetrwał tej próby 🙁

 

Denominacja złotego

Z denominacją kojarzy mi się jedna historia. Siostra wysłała mnie do sklepu (po Ptysia) ze starymi pieniędzmi – taki piskus. Dowiedziałem się o tym dopiero później, bo sklepowa oczywiście tego Ptysia mi dała. Takie to były czasy, że w sklepie bez problemu brało się na kreskę, a rodzice oddawali przy najbliższych zakupach.

lata 90.

 

Zbieractwo

Zbieractwo było hobby na miarę tamtych czasów, bo zbierać można było praktycznie wszystko. Kapsle, puszki po napojach, paczki po papierosach, znaczki pocztowe, później naklejki z gum, Tazo, figurki z Kinder niespodzianek…

W podstawówce zbierało się karteczki z notesów (okładka była zawsze cenniejsza niż karteczka) i kartki do segregatorów. Pamiętam, że była tak seria z koszykarzami, którą uwielbiałem.

 

Dni poza domem

Podchody, „wywołuję wojnę państwu na literę…” – nie pamiętam jak się ta zabawa nazywała, piłka. W domu mieliśmy cały arsenał broni, bo ulubioną zabawą było ganianie się z karabinami po osiedlu. Mieliśmy na osiedlu taki „stary dom” – wcale nie był stary, tylko niewykończony i idealnie nadawał się do zabawy. Całe osiedle się tam schodziło. A później jeden z moich kolegów rzucił na niego klątwę… 🙁

 

Lata 90.

Wymieniać można długo, bo takich symboli lat 90. jest wiele. Każdy z nas ma pewnie jeszcze masę innych rzeczy, które kojarzą się z tym okresem. Każdy z nas inaczej ten okres przeżywał i inaczej go pamięta. Dla mnie to były świetne czasy, kiedy dzieciaki potrafiły sobie radzić w każdej sytuacji, spędzały czas wśród znajomych i nikomu nie przeszkadzało, że ktoś ma brudne buty i je jabłko porosto z drzewa. Nie było komórek, ale zawsze się jakoś znajdowaliśmy. A numery stacjonarne do kumpli pamiętam do dziś!

Czytaj więcej!

Zegarki z dzieciństwa!

Udostępnij tego posta u siebie i poxwól znajomym powspominać razem z Tobą!

Pozdro!


Czytaj również:

Please follow and like us:

2 thoughts on “Symbole lat 90. – uśmiech na samą myśl

  1. Wspaniałe szczeniackie lata xD serie Drużyny A mam całą na DVD w formie kolekcji (grzbiet okładek tworzy „obrazek”) 💪 po Z Archimum X bałem się iść do łóżka 😂, pamiętam zawsze Mama na wieczorną zmianę szła do roboty i mi zabraniała oglądać, a ja myk po jej wyjściu przed tv i tylko oczy zasłaniałem, żeby się tak nie bać 😂 do bajek bym dodał Dragon Ball Z na RTL7 jak dobrze pamiętam. Pod blokiem nikogo wtedy nie dało się znaleźć, cisza, spokój, brakowało toczących się kul wyschniętego zielska jak z westernów. Wszyscy po domochach, przed tv i wpatrzeni w Songa 😂 Tetris! 99in1 xD oprócz tetrisa jakieś wyścigi a’la F1 😄
    Tęsknie mocno za tymi czasami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.