Depresja – choroba, której nie znamy

depresja objawy

Ciąg różnych wydarzeń skłonił mnie ostatnio do refleksji na temat depresji – choroby, która staje się śmiertelnym zagrożeniem i może spotkać każdego z nas. Depresja objawy

 

Depresja? A na co to komu?

Wydaje mi się, że większość z nas idzie do lekarza dopiero w momencie, kiedy objawy stają się nieznośne. Dopóki nie boli nas noga, głowa czy wątroba, bagatelizujemy większość chorób. A to, że nie chce nam się iść do pracy lub wolimy zostać sami w domu, niż spotkać się ze znajomymi, nie jest żadnym objawem – zdarza się przecież każdemu. Nikomu nie przychodzi do głowy, żeby z takimi głupotami latać do lekarza.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie, których znacie z pierwszych stron gazet popełniają samobójstwa? Mają pieniądze, robią zwykle to, co lubią, a ludzie ich podziwiają. I nagle ciach – nie ma człowieka. Problem nie dotyczy oczywiście tylko bogatych, znanych osób, ale właśnie o nich piszą gazety. Skala problemu jest większa niż myślicie, bo śmiertelność depresji dochodzi do 25%. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce na depresję choruje około 1,5 miliona osób, liczba samobójstw może przerazić (źródło: medonet.pl).

 

Kiedy zacząć się martwić?

Każdy miewa czasem gorsze dni. To, że nie chce Ci się w poniedziałek wstać do pracy, nie oznacza od razu, że masz depresję. Jeśli jednak mija poniedziałek, wtorek, środa,…, kolejny poniedziałek, to albo nienawidzisz swojej pracy, albo najwyższa pora zastanowić się czy wszystko jest w porządku.

Depresja może objawiać się na wiele sposobów, co utrudnia jej rozpoznanie przez chorego. Najczęstszym objawem depresji jest ogólna niechęć do życia. Smutek, przygnębienie, stany lękowe, problemy ze snem, różnego rodzaju bóle. Do tego dochodzą problemy z koncentracją i zapamiętywaniem. Zaczynamy tracić chęć na rozmowy z bliskimi nam osobami, tracimy apetyt, przestajemy dbać o siebie, a głupie wyjście do sklepu wydaje się nam wielką i trudną wyprawą. Jeśli taki stan utrzymuje się ponad 2 tygodnie, to warto wybrać się do lekarza.

 

Nie zaniedbuj depresji!

Największym problemem jest uświadomienie sobie swojego problemu i podjęcie działania. Wyżej wymienione objawy często są bagatelizowane, a ludzie zwyczajnie wstydzą się przyznawać do chorób psychicznych. Duża część uważa, że pójście do psychiatry to coś wstydliwego, bo nie są przecież wariatami! Tak jakby wariaci wiedzieli, że nimi są…

Jest to między innymi wynik małej świadomości na temat tej choroby. Nie znamy depresji, nie umiemy jej rozpoznawać i boimy się o niej mówić. Wiele osób, nawet wiedząc o swoim problemie, nie dzieli się nim ze swoimi bliskimi w obawie przed ich reakcją. I nie ma w tym nic dziwnego, bo wiele osób uważa, że depresja, to żadna choroba, tylko zwyczajne użalanie się nad sobą – „weź się za robotę, to nie będziesz miał czasu wymyślać”. Niestety, tak to nie działa.

 

Nie jutro, a dziś!

Czas jest ważnym aspektem w leczeniu depresji. Jeśli choroba jest wykryta odpowiednio wcześnie, są dużo większe szanse na szybkie i skuteczne leczenie. Czasami wystarczy tylko kilka tabletek przepisanych przez lekarza.

Nasilające się objawy depresji raczej nie ułatwiają chorej osobie pójścia do lekarza. Jeśli komuś nie chce się iść do lodówki, to na pewno nie będzie myślał o pójściu do psychiatry. Zwłaszcza, kiedy sami nie zdają sobie sprawy ze swojego problemu, dlatego…

 

Obserwuj!

Na początku pisałem o tym, że w Polsce chorych na depresję jest około 1,5 miliona osób. Istnieje naprawdę niewielkie prawdopodobieństwo, że nie znasz nikogo, kto na nią cierpi. Obserwuj swoich bliskich i nie bój się zapytać czy wszystko u nich w porządku. Reaguj, kiedy dzieje się coś niepokojącego. To nie jest proste, bo ludzie często, mniej lub bardziej świadomie, zakładają maski, które skutecznie skrywają ich gorsze samopoczucie. Zwłaszcza w pracy, w obawie przed złą oceną ich stanu przez przełożonych.

 

 

Właśnie dlatego ważne jest to, żeby budować świadomość na temat depresji!

 

PS. Dzięki

Na koniec chciałbym Was pochwalić. Do napisania tego tekstu skłoniła mnie śmierć Zombie Boya – osoby kontrowersyjnej, ale bardzo charakterystycznej w świecie tatuażu. Nie ma obowiązku, żeby wszyscy go lubili. Zastanawiałem się nawet czy publikować tę informację na facebooku, żeby nie wywoływać gównoburzy. Widziałem przy okazji jego śmierci, wiele negatywnych komentarzy. Ale nie u mnie! Jestem dumny, że mam takich fanów! Było wiele reakcji i żadna nie była negatywna, a ci, których to nie obchodziło potrafili przynajmniej powstrzymać się od zbędnej opinii. Dzięki!

Czytaj więcej!

Pozdro!

 

 Depresja objawy

 

 

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enter Captcha Here : *

Reload Image