Beardcrown – Vanilla & Oak

Ostatnim kosmetykiem, jaki wpadł mi w ręce do testów był olejek do brody nowej, szwedzkiej firmy Beardcrown. Olejek, który testowałem wszedł do sprzedaży dosłownie kilka tygodni temu, co nie oznacza, że nie mają oni doświadczenia z kosmetykami do brody. Pierwsza myśl o produkcji olejków do brody zaświtała im w głowie już w 2015 roku – przez ten czas formuła była doskonalona, aż w końcu ujrzała światło dzienne. Oleje od Beardcrown są w 100% naturalne, wyprodukowane z organicznych składników, bez sztucznych dodatków. Kosmetykiem, który przetestowałem i chciałbym podzielić się z Wami opinią o nim jest:

Beardcrown – Vanilla & Oak

 

Opakowanie

Olejek sprzedawany jest w butelce z ciemnego, grubego szkła z zamontowaną pompką. Pompka różni się nieco od tych, do których się przyzwyczaiłem – nie tylko wizualnie. „Wypluwa” stosunkowo małą ilość olejku przy jednym naciśnięciu, co pozwala na wygodne i precyzyjne dawkowanie olejku. Pompka chodzi bardzo lekko, co dodatkowo przekłada się na wygodę. Na piewszy rzut oka widać, że opakowanie jest wykonane z dużą starannością i nikt na nim nie oszczędzał.

Na butelce widnieje minimalistyczny, biały nadruk, co sprawia, że produkt bardzo elegancko się prezentuje. Dla mnie 10/10.

 

Skład

Olejki Beardcrown bazują na sprawdzonych składnikach:

– olej ze słodkich migdałów

– olej z pestek moreli

– olej arganowy

– olej jojoba

– olejki zapachowe

Prosto! Wszystkie składniki są znane i sprawdzone. Nie ma tu niczego, co mogłoby nas zaniepokoić czy wzbudzać jakieś wątpliwości. Skład olejku zapewnia dobre nawilżenie i odżywienie brody i skóry znajdującej się pod nią.

 

Zapach

Mam dylemat, co do zapachu, bo mi podoba się bardzo, a moja Żona mówi, że raczej średniawka. Drzewny, z lekko słodką nutą – na pewno jest ciekawy. Beardcrown Vanilla&Oak ma w sobie coś z zapachu Angels Share’a od Oil Can Grooming – jednego z moich ulubionych zapachów (jeśli nie czytaliście, to tu macie artykuł). Poza zapachem wanilii i dębu da się w nim delikatnie wyczuć naturalny zapach olejków.

Nie jest zbyt intesnywny, ale pozostaje na naszej brodzie przez ładnych kilka godzin.

 

Ogólne wrażenia

W moim odczuciu, największym plusem olejku Beardcrown jest mega wygodna i elegancka butelka. Skromna, elegancka, ale wykonana z największą dbałością o detale.

Sam olejek ma bardzo fajną konsystencję. Jest lekki, dzięki czemu dobrze rozprowadza się po naszych kłakach. Nie jest zbyt błyszczący, przez co po zastosowaniu, broda wygląda bardzo naturalnie – nie jest obciążona, nie błyszczy się i nie wygląda na morką.

Olejek stosowałem przez prawie 2 tygodnie i nie zauważyłem, żeby z brodą działo się coś niepokojącego – jest miękka i odżywiona, ale w sumie nie spodziewałem się niczego innego patrząc na skład tego olejku.

Na stronie producenta http://beardcrown.com/ znajdziecie jeszcze dwa inne zapachy: Pine Forest oraz Wild Currant & Sandalwood – wszystko z darmową wysyłką!

Czytaj więcej!

Pozdro!

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
28 × 4 =