„Jest dobrze!”

uśmiechanie się jest zdrowe

Uśmiechanie się jest zdrowe

Kiedy ostatnio uśmiechnąłeś się do obcej Ci osoby? Tak bez powodu, życzliwie! Nie pamiętasz? To bardzo słabo. Żyjemy w kraju smutasów! A dlaczego? Bo sami go na taki kreujemy! Uśmiechanie się jest zdrowe

Nie mówię, że powinniśmy od razu chodzić po ulicach i szczerzyć się do siebie, bo wiem, że patrząc realnie na nasze ulice, można skończyć na obserwacji w zakładzie zamkniętym. Zacznijmy od rzeczy małych – uśmiech do sąsiada w windzie, do ekspedientki w sklepie i przede wszystkim, kurwa, do bliskich nam osób!

Uśmiechanie się, poza tym, że poprawia relacje między ludźmi, jest bardzo zdrowe!

Wzmacnia układ odpornościowy – i są na to nawet badania! Do tego uśmiechanie się wyrównuje oddech, spowalnia tętno i pomaga się zrelaksować!

Obniża ciśnienie krwi – poprzez podnoszenie poziomu endorfin.

Przedłuża życie – no, chyba że nie masz po co żyć.

Redukuje napięcie – nasz organizm, to skomplikowany skurwiel, ale da się do oszukać. Nawet sztuczny uśmiech wysyła do mózgu sygnał, że jesteśmy szczęśliwi – a to pozwala zredukować nasze napięcie.

Zwiększa koncentrację – stres ogranicza. Uśmiech wręcz przeciwnie.

Redukuje ból – jeśli np. urwie Ci nogę, to się uśmiechaj. Może nie pomoże aż tak, że nie będziesz czuł bólu, ale jest szansa, że będzie boleć trochę mniej. A jeśli ktoś zrobi Ci przy tym zdjęcie, to możesz zostać królem internetów.

To wszystko możesz zrobić dla siebie, tylko dzięki podniesieniu kącików ust od czasu do czasu. Mało?

To zrób też coś dla innych!

Zadam Ci teraz jedno głupie pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi:

Czy jeden (1) to dużo czy mało?

Ok, inaczej – będzie prościej. A jeden uśmiech to dużo czy mało?

Jeden dodatkowy uśmiech dziennie do bliskiej Ci osoby, może wiele zmienić. Uśmiechnij się, tak bez powodu do swojej żony/dziewczyny. Jeśli postuka się w głowę, to znaczy, że robisz coś źle. Uśmiechając się do drugiej osoby, wysyłasz jej sygnał „jest dobrze”. „Jest dobrze”, czaisz, kurwa? „Jest dobrze, czyli nie chodzi mi po głowie nic, co powinno Cię martwić. Czuj się spokojna, jesteś tu bezpieczna”. Jeśli uśmiechasz się do swojej kobiety 100 razy dziennie (ta, na pewno), to uśmiechnij się 101 – prawdopodobnie nie zauważy różnicy. Ale jeśli uśmiechasz się do niej raz na miesiąc, bo zrobiła akurat zajebiste schabowe, to spróbuj wynieść się na wyżyny swojej radosnej ekspresji i wykrzyw gębę raz dziennie, tak bez większego powodu. Niech poczuje, że wszystko „jest dobrze”. Cały internet pieje z kobiecego „domyśl się”, więc Ty nie każ jej się domyślać jak baba! Uśmiechnij się i pokaż jej to!

Pozdro!

Czytaj więcej!

P.S. Przy okazji chciałbym się mocno, internetowo uśmiechnąć do swojej Żony, z powodu drugiej rocznicy naszego ślubu. Nie jestem idealnym mężem. Zawsze twierdzę, że ciężej ze mną wytrzymać kiedy się cieszę, niż kiedy się smucę. Potrafię zniknąć w telefonie na pół dnia, potrafię zamęczać nieskończoną ilością pytań „czemu?” i mówić w kółko „wiesz?”. Nikt nie jest idealny i nawet nie łudzę się, że tak jest w moim przypadku, ale przede wszystkim czuję się kochany. Czyli dostaję sygnały, że „jest dobrze”. Jesteś chyba najbardziej cierpliwą na moje głupoty osobą na świecie! Dzięki! 🙂

P.S. II. Weź to udostępnij!

Mój Facebook!

Uśmiechanie się jest zdrowe!

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
26 + 15 =