Saphiro – nowa marka kosmetyków dla mężczyzn

saphiro

Saphiro

Ostatnie dni spędzone na Teneryfie dały mojej brodzie trochę po dupie. Zmiana klimatu i inna woda powodowały, że moja broda zrobiła się kapryśna. Z pomocą przychodziły mi kosmetyki marki Saphiro, które trochę w ciemno, zabrałem ze sobą na testy. Jak wypadły? O tym za chwilę…

Saphiro, to młoda firma, produkująca naturalne kosmetyki dla mężczyzn – olejki i balsamy do brody oraz mydło do golenia (tym ostatnim z oczywistych powodów nie byłem zainteresowany). Pod lupę wziąłem dwa olejki do brody  – Lumiere i Samdare oraz balsam do brody Otela.

 

Paczka

Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu paczki, to zajebiste wypełnienie! Nie chrupki, trociny czy szary papier, który od razu wylądowałby w koszu, tylko czarne poskładane karteczki, które widać na zdjęciu. Bardzo elegancko to wygląda i wiem, ze jeszcze nieraz użyję ich do robienia zdjęć.

 

Opakowania

Olejki zapakowane są w małe buteleczki z niebieskiego szkła – fajnie nawiązuje to do nazwy firmy. Wyposażone są w porządne pipety, które pozwalają dokładnie dozować olejek.

Opakowanie balsamu, to metalowa puszka z niebieską, charakterystyczną dla firmy etykietą.

 

Skład

Olejki Lumiere i Samidare:

Baza olejków jest taka sama w obydwu przypadkach: olej jojoba, olej z pestek arbuza, olej abisyński, olej z pachnotki zwyczajnej, olej rycynowy, tokoferol (witamina E), olej z pestek grejfruta. Pozostałe dodatki, to naturalne olejki eteryczne, które są różne w zależności od zapachu. Składy są dosyć szerokie i zawierają w sobie kilka składników, które trudno znaleźć w innych olejkach do brody. Pierwszy raz spotykam się z olejek z pestek arbuza oraz z olejem z pachnotki – po zagłębieniu się w ich działanie stwierdzam, że może to być bardzo dobre rozwiązanie. Dodatek oleju abisyńskiego również uznałbym za duży plus olejków Saphiro.

*w olejku Lumiere występuje olejek cynamonowy, wiem że kilka osób on uczulał, więc warto o tym wspomnieć

Balsam do brody Otela:

Masło kakaowe, masło shea, wosk candelilla, masło tucuma, olej jojoba, olej z pestek arbuza, olej rycynowy, tokoferol (witamina E).

I znów mamy składniki, które ciężko zanleźć u konkurencji:

Wosk candelilla – wosk roślinny, pozyskiwany z wilczomlecza. Daje włosom połysk, lepszą chwytność i  łatwość rozczesania.

Masło tucuma – masło pozyskiwane z palmy astrocaryum vulgare. Jest bogate w kwasy tłuszczowe, m. in. kwas laurynowy, mirystynowy i linolenowy, które posiadają właściwości zmiękczające, nawilżające, regenerujące, odbudowują barierę lipidową skóry.

W składzie balsamu nie ma wosku pszczelego ani innych składników pochodzenia zwierzęcego, więc jeśli potrzebujesz produktu wegańskiego, to myślę, że śmiało możesz brać.

W składzie kosmetyków Saphiro ciężko się do czegoś przyczepić.

saphiro

Zapach

Lumiere

Lumiere to zapach drzewny z nutami cytrusa – bardzo ładnie rozwija się na brodzie. W pierwszym momencie jest świeży – dominuje tu grejfrut. Po dłuższej chwili dominującą nutą jest tu cedr wetiwer i bergamota. Wyczuwam tu również nutę geranium.

Samidare

Piękna mieszanka olejków eterycznych, w których dominującymi zapachami są bergamota, lawenda oraz paczula. Bardzo przyjemny.

Olejki Saphiro, to naprawdę niebanalne mieszanki zapachowe. W pierwszej chwili skojarzyły mi się z zapachami Musth i wydaje mi się, że mogą wypełnić lukę po tym jak Musth przestał sprzedawać swoje olejki. Za zapach olejów daję 10/10.

Otela

Zonk. Zapach naturalny, ale nie neutralny. Nie ma tu żadnych dodatków zapachowych – pachnie tak, jak nierafinowane oleje. Jak dla mnie to duży minus, bo po nałożeniu balsamu po olejku, efekt zapachowy zostaje zepsuty. Nie myślcie sobie, że jest to jakiś okropny smród, którego nie można znieść – nie! Jest delikatnie orzechowy, ale koliduje z innymi zapachami. Zapach balsamu utrzymuje się dosyć długo na brodzie, więc jedynym rozwiązaniem jakie dla niego widzę, to pielęgnacja przed snem (o ile używasz czegokolwiek przed snem). Nie spodziewajcie się jednak, że Wasze partnerki rzucą się na Wasze brody, gdy go poczują.

saphiro

Ogólne wrażenia

Olejki Lumiere i Samidara mają dosyć lekką konsystencję, która całkiem przyzwoicie rozprowadza się po brodzie. Pozostawiają na kłakach delikatny połysk, ale bez przesadnego świecenia.

Działanie pielęgnacyjne balsamu Otela można bardzo szybko dostrzec. Po użyciu broda jest naprawdę bardzo fajna w dotyku – miękka i sprężysta. Po jego odstawieniu, efekt był mniej wyczuwalny, więc z pewnością mogę stwierdzić, że była w tym duża zasługa balsamu. Konsystencję balasmu Otela określiłbym, jako „średnia” – znam balsamy twardsze i bardziej miękkie. Na moją brodę to trochę za mało, żeby się dobrze trzymała, ale tu akurat nigdy nie spodziewam się cudów – muszę mieć naprawdę twardy, lepki balsam, żeby okiełznać moją brodę. W sumie ostatnio bardziej preferuję do tego woski niż balsamy.

Olejki Saphiro, to z pewnością ciekawa propozycja dla osób, które cenią sobie wyszukane zapachy. Balsam robi bardzo dobrą robotę w kwestii odżywiania.

Po więcej info odnośnie tych kosmetyków zapraszam na stronę producenta – http://www.saphiro.com.pl/

Dziękuję Saphiro, za zaufanie i możliwość testowania Waszych kosmetyków jako pierwszy – to wielka przyjemność 🙂

Pozdro!

Czytaj więcej!

 

Saphiro

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.