Czego nie robić na siłowni… nie tylko dla początkujących!

czego nie robic na silowni

Wchodzisz na siłownie i wszyscy wstrzymują oddech! Nie, nie są tak zachwyceni Twoją sylwetką – śmierdzisz. Oby ta historia nie dotyczyła właśnie Ciebie. Mamy luty, więc pierwszy przesiew na siłowni już za nami. Jeśli jednak z jakiegoś powodu trafiasz nadal na salę, to mam dla Ciebie kilka porad, dzięki którym nie zrazisz do siebie ludzi. Niestety, tekst jest nie tylko dla początkujących. Na siłowni jest masa ludzi z długim stażem, którzy potrafią uprzykrzyć innym życie.

Czego nie robić na siłowni?

 

Higiena

Jeśli w pełnej siłowni bez problemu znajdujesz miejsce do ćwiczeń i masz nienaturalnie dużo przestrzeni wokół siebie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że walisz. Kurwa, od tego trzeba zacząć, bo nie ma drugiej takiej rzeczy, która tak utrudnia innym życie na siłowni, jak śmierdzący człowiek obok. Ja wiem, że wysiłek, że człowiek się poci, że to nie perfumeria, ale… pot nie śmierdzi. Śmierdzą bakterie, które gniją w pocie. A to nie dzieje się w ciągu 10 minut. Dlatego jeśli zaczyna Ci walić spod pachy, to tłumaczenie tego ciężkim treningiem nie przejdzie. Użyj przynajmniej antyperspirantu – serio.

Do tego koszulka. Smród zakiśniętej w torbie koszulki jest dla mnie 100 razy gorszy niż spocona pacha. Pamiętam kilka przypadków, że ludzie zwyczajnie przerywali trening i wychodzili. Nie da się tego wytrzymać. Na każdy trening zakładaj świeżą, wypraną koszulkę. A jak się już spocisz na siłowni, to nie trzymaj jej mokrej przez tydzień w plecaku/torbie.

No i ostatnia kwestia – ręcznik. Ręcznik nie jest po to, żeby nosić go sobie na szyi i czasami przetrzeć czoło. Ręcznik ma chronić Ciebie przed innymi i innych przed Tobą. Połóż go na ławce zanim sam wyłożysz się na niej i zostawisz po sobie mokrą plamę. Sam chyba też nie chciałbyś kłaść się na mokrej ławce. Masz pewność, że przed Tobą nie leżał koleś z grzybicą? Ostatnio u mnie na siłowni powiesili kartki z prośbą, żeby używać ręcznika. Niektórzy mieli z nich niezły ubaw. O poczuciu humoru się nie dyskutuje…

 

Nie kręć się, rób swoje!

Jeśli z higieną nie masz problemu, to najgorsze za Tobą. 90% drogi do niewkurwiania innych osiągnięte.

Wchodzisz na siłownię i nie bardzo wiesz, co masz ze sobą zrobić? Najgorsze co możesz zrobić, to zacząć się kręcić bez celu. I mówiąc o kręceniu mam na myśli kilka rzeczy.

Siadasz na maszynie i wyjmujesz telefon. Koleś obok Ciebie robi już trzecią serię, a Ty dalej oglądasz śmieszne koty. Po czwartej serii pyta czy „dużo Ci jeszcze zostało” a Ty mówisz, że „dopiero zaczynasz”. Uwierz, że to może wkurzyć. Przy planowaniu treningu często mam jakąś alternatywę dla danego ćwiczenia. Gdy widzę, że do sprzętu, na którym miałem coś robić ustawia się kolejka, to zwyczajnie zmieniam ćwiczenie. Jeśli jednak widzę, że ktoś siedzi na nim z telefonem i nie rusza się od kilku minut, to zwyczajnie się gotuję.

Na siłowni bywa ciasno. Ławki są ustawione dosyć blisko siebie a część ćwiczeń wymusza od nas dosyć szerokie ruchy. I wtedy idzie on… skrada się, podchodzi jak najbliżej i myk! Szybciutko przeskakuje, zahaczając o Twoją rękę. Ciężar ma to do siebie, że jest ciężki. A dobry trening wymaga dużych ciężarów. Bywa tak, że każdy kolejny kilogram uniemożliwi wykonanie powtórzenia czy pełnej serii. Ciężko też czasami z zaskoczenia zatrzymać na chwilę ruch. Gdy zahaczysz o np. rękę ze sztangielką, ciężar może wypaść i zrobić komuś krzywdę. Więc jeśli myślisz, że jesteś sprytny jak ninja, szybciutko przeskoczysz i nikomu nie przeszkodzisz, to nie – nie uda Ci się. Ile trwa seria? 20-30 sekund? Na pewno nigdzie się nie spóźnisz, jak chwilę poczekasz.

No i lustra… lustra na siłowni nie są po to, żeby patrzeć jaki jesteś piękny. Są po to, by kontrolować swoją technikę. Jeśli jakiś koleś ćwicząc patrzy w lustro, to zwykle po to, żeby widzieć czy np. równo podnosi ciężar. Nie stawaj między nim a lustrem. Pomijam już lustrzanych napinaczy… po trzech treningach naprawdę jeszcze niczego nie widać.

I jeszcze jedno – na siłowni, gdzie chodzę, sztangielki poukładane są na stojakach. Zdarza się, że ktoś bierze stamtąd sztangieki i zaczyna ćwiczyć, zasłaniając innym pół stojaka. Odejdź dwa kroki tak, by inni nie musieli czekać na dostep do sprzętu.

 

Nie komentuj

Nie każdy urodził się wielki. W zasadzie, wszyscy byliśmy kiedyś tacy sami – obsrani, z glutem w nosie. Z wiekiem część się roztyła, części bozia poskąpiła masy… Idealne ciało, to kwestia naszego trybu życia – treningu i diety. Jeśli widzisz, że jakiś 55 kilogramowy kogut macha ciężarem tak, że zaraz zrobi sobie krzywdę, to nie śmiej się, tylko podejdź i o ile masz taką wiedzę, wytłumacz mu, jak ma to robić (teoretycznie są od tego trenerzy, ale jakbym miał tu poruszyć temat trenerów na siłowni, to wyszedłby drugi post). Podjął próbę, chce coś zmienić – przytyć/schudnąć/zadbać o zdrowie. Każdy kiedyś zaczynał, niestety niektórzy już o tym zapomnieli.

Jeśli jesteś po drugiej stronie – to Ty jesteś tym kogutem, to nie zgrywaj cwaniaka i nie obrażaj się, że ktoś chce Ci pomóc. Technika to podstawa – nie dlatego, że bez techniki nie będzie efektów, tylko po prostu możesz zrobić sobie krzywdę. Podpatrz jak robią to inni, poczytaj, popatrz na youtube. W tych czasach jest naprawdę łatwo do dostęp do informacji. A jeśli chcesz kogoś o coś zapytać, to poczekaj przynajmniej żeby skończył swoją serię.

I dziewczyny… Na siłownię chodzą też dziewczyny. Jeśli któraś wpadnie Ci w oko, to nie stawaj zaraz za nią wpatrując się w tyłek czy cycki z językiem na brodzie, nie komentuj jej wyglądu – one naprawdę to widzą. I jeśli mają trochę oleju w głowie, to zwyczajnie więcej się już nie pojawią. A jeśli któraś będzie potrzebowała pomocy, to na pewno sama o nią poprosi.

 

Zostawiaj po sobie porządek

Odłóż na swoje miejsce wszystko to, czego przed chwilą używałeś. Ewentualnie, jeśli nie nauczyłeś się jeszcze zostawiać po sobie porządku, zaproś na siłownie mamę, niech sprząta po Tobie.

 

Ale…

Nie bój się ludzi na siłowni. To, że dopiero zaczynasz, nie oznacza, że masz mniejsze prawa. Tak samo płacisz za karnet i tak samo masz prawo korzystać ze wszystkich urządzeń. To, że koleś ma mięśnie jak młody Arnold, nie daje mu pierwszeństwa do sprzętu. Jeśli facet obok Ciebie nie wygląda jakby to były jego ostatnie dni przygotowań do zawodów, to na pewno kilkadziesiąt sekund nie zrobi mu różnicy. Podejdź i po prostu zapytaj, czy możecie robić serie na zmianę. Jeśli Twoja seria nie będzie polegała na czytaniu smsów na zmianę z robieniem fotek, to nikt nie powinien mieć nic przeciwko. Czasami bywa tak, że ćwiczenia na zmianę wymaga dłuższej chwili, na np. dołożenie, zdjęcie ciężaru – to też trzeba zrozumieć, czasami trzeba po prostu poczekać na swoją kolej.

Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z treningami, to warto, żebyś odpowiednio się do tego przygotował. Poczytaj, pooglądaj, zapytaj kolegi – wtedy na pewno będzie Ci łatwiej odnaleźć się na sali treningowej. Będziesz wiedział co masz robić, więc zaoszczędzisz czas na bezcelowym kręceniu się między maszynami. A jak kończy się takie kręcenie… przed chwilą czytałeś.

Czytaj więcej!

Pozdro!

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
7 × 4 =