Tatuaż – jak dbasz, tak masz! Czyli jak dbać o tatuaż

jak dbać o tatuaż

(UWAGA! Wpis nie dotyczy januszy robionych w piwnicy – te nie podlegają jakimkolwiek zasadom, nawet jeśli wiesz jak dbać o tatuaż).

Robisz tatuaż. Nie wnikam czy była to przemyślana przez lata decyzja, czy spontaniczny ruch. Nie wnikam czy coś dla Ciebie oznacza czy jest tylko ozdobą ciała. Podoba Ci się, prawda? I to jest najważniejsze.

Mija miesiąc, dwa, pięć, rok… a tatuaż jakby trochę stracił na swojej urodzie. Przestajesz być z niego zadowolony, zaczynasz go chować, zastanawiasz się czy na pewno Ci się podoba. A może to był błąd? Ale przecież pół roku temu był dla Ciebie jeszcze najpiękniejszy na Świecie! Gdzie popełniłeś błąd?

Nie dbałeś o swój tatuaż!

„Ale jak to? Przecież smarowałem alantanem przez 2 tygodnie, tak jak kazał tytułażysta!”

Pierwsze 2 tygodnie, to bardzo waży okres w życiu tatuażu – goi się, więc powinniśmy dać mu jak najlepsze warunki do tego, by goił się jak najlepiej. Wtedy każda nieuwaga może odbić się na przyszłości naszego dzieła sztuki. Dostajemy zwykle jasne instrukcje od artysty, dotyczące smarowania, ochrony przed zanieczyszczeniami, moczeniu, ekspozycji na słońce, spożywaniu alkoholu (przynajmniej taką mam nadzieję, że wszyscy artyści o tym wszystkim mówią). O ile przy pierwszym tatuażu, obchodzimy się z nim jak z jajkiem, to z doświadczenia wiem, że z kolejnymi różnie bywa. Ale przyjmijmy, że świat jest idealny i każdy zawsze daje idealne warunki do zagojenia się swojej dziarze. Perfecto! Nie oznacza to wcale, że później nie musimy już o niego dbać.

 

O tatuaż warto dbać całe życie!

To, że jest zagojony nie oznacza, że możemy go już zostawić w spokoju. Nadal musimy pamiętać, żeby przed wyjściem na słońce użyć kremu z filtrem.

Ale na słońce wychodzimy tylko przez kilkanaście-kilkadziesiąt dni w roku (niestety, kurwa). Czyli, że tyle? Nie!

Tatuaż żyje sobie pod naszym naskórkiem, więc żeby mógł spod niego dobrze wyglądać, powinniśmy przez cały rok dbać o skórę. Tak, skórę! Nie dbamy o tusz, tylko o skórę! U kobiet pewnie jest z tym mniejszy problem, bo częściej używają balsamów do ciała – po prostu, zwykle bardziej dbają o swoją skórę. U facetów jest z tym pewnie trochę słabiej. A warto! Spróbujcie, dla testu, przez miesiąc smarować swój zagojony już tatuaż kremem do jego pielęgnacji – zobaczycie różnice. Polecam krem od Ink-Labu (tu macie kilka słów o kremie Ink-Lab), bo ma neutralny zapach i nie jest tłusty, więc bez obaw możecie używać go pod ubrania. Do tego zajebiście nawilża.

jak dbać o tatuaż

Nie obiecuję jak w pewnej reklamie, że wyciąg ze smoka przywróci Wam kolor i tatuaż będzie wyglądał jak nowy, ale na pewno zauważycie różnicę gołym okiem. Serio. Wiadomo, że niektóre tatuaże trzeba będzie z wiekiem po prostu poprawić, ale warto zadbać o to, żeby przeciągnąć to w czasie.

Chciałbym, żeby wszyscy, którzy to przeczytali, skomentowali ten tekst „przecież to oczywiste, ciągle tak robię”, ale wiem, że nie ma na to szans. Widuję na ulicach naprawdę dużo dobrych dziar, które są zwyczajnie zaniedbane. Wyglądają jakby miały już z 50 lat, tracą swój urok. Dlatego zawsze trzymajcie się hasła „Jak dbasz – tak masz”!

Najlepsze kosmetyki do pielęgnacji tatuażu!

 

Pozdro!

P.S. Odwiedźcie w wolnej chwili fp Bearded, inked and awesome i dodajcie swoim lajkiem +1 do zajebistości tego fanpejdża!

P.S.2. Wybaczcie, że wszystko pisałem w formie męskiej (miałem namyśli czytelnika). Ten post dotyczy również kobiet 😉


Czytaj również:

Kosmetyki do tatuażu

jak dbać o tatuaż

pielęgnacja tatuażu

Please follow and like us:

3 thoughts on “Tatuaż – jak dbasz, tak masz! Czyli jak dbać o tatuaż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.