[Recenzja] Golden Beards – Big Sur

Golden Beards - Big Sur

Za oknem szaro, pada, wieje i nie ma wielkiej nadziei, że coś się w najbliższym czasie zmieni, dlatego dziś mam dla Was recenzję produktu, który pozwoli zatrzymać wspomnienia ciepłych dni na dłużej. Balsam do brody Golden Beards – Big Sur. Bez przesadnego rozwodzenia się – będzie krótko i konkretnie.

O duńskiej firmie Golden Beards pisałem niedawno przy okazji recenzji balsamu Surtic (link tutaj). Od tamtej pory niewiele się w niej zmieniło – ich produkty są nadal produkowane ręcznie, z organicznych składników najwyższej jakości.

 

Opakowanie

Metalowa, zakrecana pucha. Sprawia wrażenie porządnej, więc po zużyciu można dać jej drugie życie zbierając w nią np. zęby ludzi, którzy staną na Waszej drodze 😉 Etykieta charakterystyczna dla firmy Golden Beards – prosta, czytelna.

 

Skład

Masło kakaowe, masło shea, wosk pszczeli, olej z pestek moreli, olej jojoba, olej arganowy, witamina D i olejki zapachowe.

Znane składniki, które mają działanie natłuszczające, odżywiające, nawilżające i regenerujące. Ciężko dodać coś więcej.

100% naturalny skład – zgodnie z obietnicą.

Żadnych podejrzanych składników, żadnej chemii, same sprawdzone produkty – to lubię!

W zasadzie wkleiłem to, co napisałem w poprzedniej recenzji – skład jest ten sam.

 

Zapach

Żeby napisać o zapachu, odniosę się do nazwy tego produktu – Big Sur. Nawiązuje ona do hiszpańskiego el sur grande, co oznacza wielkie południe. I tak właśnie pachnie ten balsam. Przyjemny, orzeźwiający, owocowy a przy tym bardzo wyrazisty i męski. Cyrtyna, pomarańcz i nuta moreli tworzy charakterystyczną mieszankę, która powinna Wam przypaść do gustu i przywołać wspomnienie ostatnich wakacji. W sam raz na pochmurne dni! Jest też w tym zapachu taka nuta klasyki, która kojarzy mi się z kosmetykami z dawnych lat.

 

Konsystencja

Balsam jest bardzo tłusty i wydaje mi się, że sprawdzi się idealnie w okresie zimowym, dając odpowiednią ochronę przed mrozem. Ma dosyć gęstą konsystencję, co sprawia, że dobrze zbiera brodę. Po użyciu trzeba dobrze umyć ręce, bo zostaje na nich tłusta warstwa!

 

Podsumowanie Golden Beards – Big Sur

Wakacje, ciepła plaża i orzeźwiające cytrusy – te trzy słowa przychodzą mi na myśl jako pierwsze, gdy myślę o balsamie Big Sur. Jest to produkt, który wydaje mi się idealnym rozwiązaniem na pochmurną jesień, ze względu na zapach przywołujący miłe chwile oraz na zimę, ze względu na jego mocno tłustą konsystencję.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który mieszka obecnie na terenie Skandynawii i opowiadał mi, że tam faktycznie bardzo dużo osób nosi brodę, stąd produkują też bardzo dużo dobrych kosmetyków. I Golden Beards wydaje mi się właśnie taką firmą – znają się na brodach i robią kosmetyki jak dla siebie.

Balsam Golden Beards – Big Sur możecie kupic w sklepie Stylowego Brodacza o tutaj!

A może ktoś z Was poleci mi kolejny produkt, o którym chciałby przeczytać?

Pozdro!

 

Daj Pan lajka!

Please follow and like us:

2 thoughts on “[Recenzja] Golden Beards – Big Sur

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
15 × 5 =