Thick – serum na porost brody. HIT czy KIT?

porost brody

Porost brody

Jakiś czas temu wrzuciłem na Facebooku posta z informacją, że testuję coś, czego jeszcze nie było a może okazać się rewolucją wśród brodaczy. Nie powiedziałem co to, ale sporo osób próbowało zgadywać. Jedni byli blisko, inni trochę dalej… Dziś odkrywam tajemnicę! Na warsztat wziąłem Thick – serum na porost brody i wąsów od firmy Godefroy.

Na opakowaniu widnieje napis „Grow longer, thicker, softer, beard and moustache… naturally” – no zobaczymy.

Co to w ogóle jest?

Thick to maść, która bazuje na naturalnym, jamajskim oleju rycynowym – ten znajduje się na pierwszej pozycji i jest wyróżniony na froncie opakowania. Dalej w składzie znajdują się: lanolina, olej kukurydziany, cetyl palmitate (tłusty emolient), cetearyl alkohol (kolejny emolient, piszą w internetach, że niby bezpieczny), silicon dioxide (wbrew pozorom, to po prostu krzemionka – wypełniacz), olej z kiełków pszenicy, parfum, witamina E w dwóch formach, linalol, limonene, retinol, eugenol, geraniol, citral. Ok, może i ten olej rycynowy jest naturalny, ale reszta składu może wywoływać mieszane uczucia co do naturalności.

Thick ma konsystencję gęstej maści, o niezbyt przyjemnym zapachu – wali zwykłym olejem (nie wiem co w składzie robi tyle dodatków zapachowych). Nakłada się go na noc, wcierając w skórę. Pierwsze efekty widać podobno po 2 tygodniach. Całą kuracja trwa 4 tygodnie.

No, to jedziemy! Thick – serum na porost brody!

W związku z tym, że brody trochę już mam, przetestowałem preparat na policzkach. Jestem w trakcie podnoszenia linii brody i tam mam jeszcze swobodny dostęp do skóry.

Przez 4 tygodnie smarowałem policzki, zgodnie z zaleceniem – przed snem, na umytą i osuszoną skórę. I co?

I nic.
Nawet nie było sensu robić zdjęcia przed/po.

Na tym mógłbym zakończyć ten tekst. Broda urosła, bo rosnąć musi, ale jakiegoś spektakularnego efektu nie zauważyłem. Wiadomo, widzę się codziennie, więc pewnie samemu ciężko byłoby mi to zauważyć, ale pytałem też o to mojego Barbera (nie mówiąc wcześniej, że używam czegoś takiego).

Nie wiem – może ten preparat jest dobry dla osób, które dopiero zaczynają zapuszczać brodę. Skład nie wskazuje na nic, co byłoby rewolucją w dziedzinie wzrostu włosa. Mógłbym napisać, że można stosować go zamiast olejku, ale ani zapach, ani konsystencja ani tym bardziej zawarte w składzie emolienty, które mogą zatykać pory, nie pozwalają mi tego stwierdzić. Jak dla mnie kolejna rzecz, która ma za zadanie wyciągnąć kasę od naiwnych. Ktoś kiedyś napisał gdzieś, że olej rycynowy działa na porosty włosa i chyba na tym opiera się cała teoria działania tego produktu.

Koszt tubki 15ml to ok 50 zł. Mi na szczęście udało się kupić ostatnią sztukę w sklepie za 25zł. Podczas 4-tygodniowej kuracji, zużyłem może z 1/3 tubki. Kuracji nie przerywam, będę stosował dalej. Może okaże się, że po 6 czy 8 tygodniach nagle obudzę się z włosami do kolan. Dam wtedy znać!

P.S. Macie instagrama? Wbijajcie na http://www.instagram.com/bearded.inked.awesome

Czytaj więcej o brodzie!

Pozdro!

Porost brody

Please follow and like us:

2 thoughts on “Thick – serum na porost brody. HIT czy KIT?

  1. Mój dziadek mawiał że za jego młodzieńczych lat chłopcy pod nosem smarowali się kurzymi odchodami by mieć bujny wąs. Mówię to poważnie bo do dzisiaj nie wiem czy ironizował czy to prawda… Pozostanie to tajemnicą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
6 × 4 =