[RECENZJA] Płyn do mycia brody Insight

Płyn do mycia brody Insight

Z okazji Dnia Brody dostałem od Żony taki oto prezent – Płyn do mycia brody Insight. Nie byłbym sobą, gdybym go dla Was nie przetestował i nie opisał.

Bez zbędnego pier… przejdźmy do rzeczy.

 

Skład

Aqua (Water), Magnesium Lauryl Sulfate, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract*, Juglans Regia (Walnut) Leaf Extract*, Pheonix Dactylifera (Date) Fruit Extract*, Sodium PCA, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Hydrolyzed Rice Bran Protein, Citric Acid, Benzoic Acid, Arginine, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Hydrolyzed Corn Starch, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate. *Surowce pochodzące z organicznych upraw

Tysiąc różnych nazw, z których chyba tylko aqua i alcohol mówi coś przeciętnemu śmiertelnikowi.

Poradziłem się eksperta w tej dziedzinie i pozwolę sobie zacytować to, co dostałem w odpowiedzi:

„Jest tu trochę substancji chemicznych, fakt. Trudno mówić o stricte naturalnym, prostym składzie. Nie ma tu żadnych, o których wiadomo, że trzeba się wystrzegać, typu silikony, parabeny, pegi i drażniące konserwanty. Są konserwanty, ale nie drażnią, są zagęstniki, substancje kondycjonujące włosy. Fajnie, że jest gliceryna. Po wodzie są 3 detergenty, w tym pierwszy średnio łagodny i dwa łagodne. Szkoda, że są zaraz po wodzie, bo w sumie to woda z detergentami. Potem są ekstrakty roślinne i inne. Przy końcu proteiny – koniec, czyli raczej niewiele. Proteiny są blisko konserwantów, czyli malutko. To tak na szybko a na www to bardzo szybko. Substancji chemicznych trochę jest, ale nie ma dramatu, tylko te detergenty na początku składu…” – wielkie dzięki Kinga! (Kinga pisząc to, nie wiedziała, co to za kosmetyk).

To teraz niech ktoś mi powie, dlaczego po wejściu na stronę producenta jest hasło „Naturalna pielęgnacja dla mężczyzn”?

No, ale skoro ze składem nie ma dramatu, to spróbujmy sprawdzić Płyn do mycia brody Insight w praktyce.

 

Zapach

Śmierdzi. Śmierdzi chemią i starym jabłkiem. Zapach w kosmetykach myjących nie jest dla mnie priorytetem, bo czuję go tylko przez chwilę, ale zawsze lepiej jak pachnie, niż śmierdzi.

 

Mycie

Piana jest fajna, bardzo przyjemna. Jest jej dużo i przez to trochę dłużej trzeba płukać brodę zanim cała spłynie. Po spłukaniu piany pozostaje uczucie świeżości i czystości – całkiem przyjemne.

 

Podsumowanie

Hmm… ostatnie testy coraz bardziej umacniają mnie w przekonaniu o wyższości mydła nad szamponem. Henry The Bearded, Soap Szop (ich recenzje znajdziecie tu – link) … a w kolejce czekają mydła od Cyrulików, o których jestem przekonany, że będą bardzo dobre. Skoro można stworzyć środek do mycia brody bez mocnych detergentów, to nie widzę powodu, żeby używać tych, które je zawierają.

Wszystkie te dobroczynne ekstrakty zawarte w szamponie na pewno w jakiś pozytywny sposób wpływają na stan naszego zarostu, ale będę go używał raczej od czasu do czasu, opierając swoją codzienną pielęgnacje na mydłach. Płyn do mycia brody Insight – tak, o.

Pozdro!

P.S. Wybaczcie jakość zdjęcia. W wolnym czasie je zmienie 😉

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Enter Captcha Here : *

Reload Image