[RECENZJA] Masło do brody Depot Male Tools

Masło do brody Depot

Ostatnimi czasy dużo pisałem o produktach do mycia brody (to jeszcze nie koniec). Były też różne olejki: Oil Can Grooming czy Soap Szop. Dziś przyszła pora na balsam… a w zasadzie Masło do brody Depot Male Tools.

Depot to włoska firma, z którą pierwszy raz spotkałem się u mojego Barbera (jeśli jeszcze go nie znacie, to kliknijcie tutaj). Pierwsze, co mi się u nich spodobało, to design – proste etykiety, bardzo eleganckie, bez zbędnego przepychu. Sprawiają wrażenie profesjonalnych i nowoczesnych kosmetyków. Kolejna rzecz, która zapadła mi w pamięć, to zapachy – te pachniały tak długo, że moja Żona mogła pochwalić je osobiście w domu.

Mam duże zaufanie do osób, którym pozwalam dotykać swojej brody, więc nawet przez myśl nie przeszło mi, że z Depotem mogłoby być coś nie tak. Przyszedł jednak ten moment, by przyjrzeć się z bliska kosmetykom tej marki – pod względem składu i dłuższego użytkowania.

Dziś mam przyjemność napisać kilka słów o Maśle do brody No. 502.

 

Opakowanie

Mała metalowa, zakręcana puszka. Łatwo się ją otwiera, nawet mokrymi dłońmi. Etykieta zgodna z tym, co pisałem wyżej – prosta i elegancka. Masło zabezpieczone jest dodatkowym, plastikowym wieczkiem, by dłużej zachowywało świeżość.

 

Skład

Masło shea, wosk pszczeli, olej kokosowy (<3), olej jojoba, isopropyl myristate, olej arganowy, dodatki zapachowe, olej słonecznikowy, ekstrakt z rumianku, olej ze słodkich migdałów, witamina E i na koniec znów zapachy i konserwanty, by masło dłużej mogło nam posłużyć.

W składzie, rzucił mi się w oczy isopropyl myristate – jest to emolient, którego zadaniem jest nadać kosmetykowi odpowiednią konsystencję a także zapobiec nadmiernemu odparowywaniu wody z włosa.

Cała reszta, to sprawdzone składniki. I do tego ten olej kokosowy!

 

Zapach

Depotowy (czyli kozacki)! Ciężko mi określić, czym pachnie dokładnie. Czuję tu trochę ziół, trochę świeżych cytrusów, może delikatną nutę cynamonu (?). Taki słodko-pikantno-świeży. Na pewno nie jest męczący.

 

Użycie

Konsystencja Masła do brody Depot jest dosyć lekka – skład oparty na maśle shea, powoduje, że nie będzie tu efektu zlepiania się włosów. Nie jest to kosmetyk, którym można utrzymać na dłuższą metę moją kręconą brodę w ryzach (a niby który balsam mógłby to zrobić?), ale jeśli ma się na nią swoje sprawdzone sposoby (niedługo Wam o tym napiszę), to masło Depota jest świetnym wykończeniem zabiegu.

Po użyciu pozostawia cienką, błyszczącą warstwę – bardzo naturalną. Nie mylić ze sztucznym błyszczeniem się brody. Broda jest miękka i uśmiechnięta 😉

Cena takiego cudeńka w oficjalnym sklepie http://sklep.depot-men.pl/ to 55zł za 30ml. W Lublinie można go dostać stacjonarnie w Barber Shop Golibroda.

Tu macie bezpośredniego linka do produktu – Masło do brody Depot, ale zanim zabierzecie się za zakupy, odwiedźcie Bearded, inked and awesome i zostawcie lajka 😉

 

 

Please follow and like us:

6 thoughts on “[RECENZJA] Masło do brody Depot Male Tools

  1. Kosmetyki Depot w Lbn można też dostać w Megan na Koralowej (naprzeciwko Selgrosa). Za puszkę zapłaciłem 55zł. Przy okazji warto zapisać się tam do fryzjera, strzygą przekozacko (mnie akurat Paweł) i nie trzeba się zapisywać z niewiadomo jakim wyprzedzeniem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
19 − 10 =