Czy olejki do brody mogą szkodzić?

Olejki do brody

To, że olejki do brody są podstawowym kosmetykiem każdego brodacza wie, mam nadzieję, każdy z Was. Dla przypomnienia, w dużym skrócie – odżywia, nawilża i chroni nasze kłaki na twarzy. Większość z Was na pewno jakiegoś olejku używa, ale czy wiecie, że ich stosowanie nie zawsze musi być bezpieczne?

Są trzy podstawowe zagrożenia związane z używaniem olejków do brody:

 

Olejki do brody z silikonami

Na całe szczęście, większość olejków oferowanych na naszym rynku ma naturalny skład. Jest jednak niebezpieczeństwo, że trafimy na olejek, który w swoim składzie będzie zawierał silikony.

Silikony, to grupa związków, które często znajdują się w kosmetykach, nie tylko do pielęgnacji włosów. Nie mają zapachu ani koloru. Więc jak je rozpoznać? Czytać etykiety! Jeśli w składzie Twojego olejku znajdują się pozycje zakończone na:

-siloxane,

-silanol,

-silicone,

-methicone,

to znaczy, że znajduje się tam silikon.

Co to oznacza w praktyce?

Na pierwszy rzut oka, po użyciu silikonu włosy będą gładkie i lśniące. Niestety na dłuższą metę używanie silikonów przyniesie nam więcej szkód niż korzyści. Przede wszystkim silikony są odporne na wodę – czyli trudno je zmyć z powierzchni włosa. Ich stosowanie na dłuższą metę będzie powodować nagromadzanie się coraz większej warstwy na włosie, co będzie go obciążać i utrudniać jego modelowanie. Ciężko przepuszczalna powłoka, która powstanie na włosach będzie też utrudniać przedostawanie się do nich cennych składników odżywczych – a przecież właśnie po to stosujemy olejki!

Tu przeczytasz więcej na temat silikonów – Czarna lista kosmetyków do brody.

 

Składniki uczulające

Wiadomo, to sprawa mocno indywidualna, ale zawsze warto się upewnić czy olejek nam nie zaszkodzi. Znam przypadek faceta, który dostał do testów kosmetyk, po czym zrobił gównoburzę, że jest po nim cały czerwony. Miał uczulenie na olejek cynamonowy. Nie była to wina producenta, ale mało kogo to już interesowało. Ludzie wolą sensację niż fakty. Firmy już nie ma na rynku. A szkoda.

Nie zawsze wiemy o swoim uczuleniu. Czasem jego objawy widzimy w wieku 20-30 lat, bo dopiero wtedy mamy pierwszy raz styczność z danym składnikiem. Przed użyciem olejku na twarzy, warto sprawdzić w mniej widocznym miejscu, czy nie jesteśmy uczuleni na któryś z jego składników. Polecam zgięcie łokcia – tam skóra jest cienka i substancja szybko przenika w jej głąb.

 

Swiatłoczułe olejki cytrusowe

Olejki cytrusowe są bardzo popularnym dodatkiem zapachowym w olejkach do brody. Niestety są one światłoczułe i mogę powodować, że nasza skóra będzie bardziej narażona na działanie promieni UV. Teoretycznie skóra pod brodą jest przed tymi promieniami chroniona właśnie przez włosy, ale olejek często ląduje też na naszych policzkach czy w miejscach, gdzie mamy rzadszy zarost.

Jeśli Twoja skóra jest jasna i szybko się czerwieni na słońcu, wybierz raczej kosmetyk bez dodatku olejku z cytrusów. Olejki, które mogą być światłoczułe to: pomarańczowy, limonkowy, cytrynowy, grapefruitowy oraz bergamotowy.

Po przeczytaniu tego artykułu wcale nie powinieneś rezygnować z używania olejku do brody. To nadal jest najlepszy kosmetyk, jaki możesz podarować swojemu zarostowi. Ważne jest jednak, by pamiętać o przestrzeganiu kilku zasad, by zminimalizować ryzyko występowania niepożądanych efektów.

 

P.S. Na nowego bloga nie przeniosło mi większości komentarzy. Nie wstydźcie się i podzielcie się z innymi swoją opinią! Np. Jakie są Wasze ulubione olejki do brody?

 

Pozdro!

Please follow and like us:

1 thought on “Czy olejki do brody mogą szkodzić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.