Oczy płaczo od cebuli! – Bearded, inked and awesome

Dawno nie pisałem niczego od siebie. Dziś postanowiłem to nadrobić, zwłaszcza że szykuje się niedługo kilka fajnych recenzji 🙂

Jeśli śledzicie mój fanpage, to na pewno zauważyliście, że staram się robić sporo konkursów. Wczoraj pojawił się nowy i dał mi wiele do myślenia…

Sam rzadko biorę udział w tego typu konkursach. Dlaczego? Nie wiem. Czasem odstrasza mnie ilośc uczestników, czasem nagroda nie jest atrakcyjna, po prostu. Niemniej jednak widzę, że konkursy typu like, udostepnienie i komentarz są mega popularne i ludzie rzucają się na byle gówno jakby było ze złota. Dziwiłem się w związku z tym, że w moich konkurach bierze udział 30-40 osób, mimo że nagrody czasem bywały na prawdę wartościowe. Trudno – może się kiedyś rozkręci.

I przyszedł dzień wczorajszy.

Robiłem porządki i przypomniałem sobie, że mam jeszcze trochę próbek olejków i balsamów do brody od Daw Thale, które zostały po Zlocie Brodaczy. Szybka wiadomośc do Kingi czy robimy z tego konkurs i za chwilę grafika była już na facebooku. No i się zaczęło. Narzekałem, że mało ludzi bierze udział? To teraz mam!

Domyślam się, że konkurs trafił do jakiejś grupy z konkursami, bo 90% osób to jakieś Grażyny, które z brodą nie mają nic wspólnego. Jak wejdzie się w pierwszy, lepszy profil, to widać że w ciągu dziesięciu minut jest dodane 5 kolejnych konkursów. Nie ważne co – ważne, że za darmo! Grażyna, powiedz dzieciom, żeby też udostępniły!

Olejek do brody, torba, pudełko nici, gówno w papierku – jak dajo to biere. Niektórzy nawet, żeby się nie pogubić piszą sobie przy udostepnieniu datę zakończenia konkursu! Nie zrozumcie mnie źle. Ja po to właśnie robię te konkursy, żeby ktoś mógł wygrać. I bardzo się cieszę, jeśli bierzecie w nich udział. Wiem też, że bloga czyta wiele kobiet, które grają o nagrodę dla swojego brodacza. Super! Na takch osobach mi zależy i gorąco Was zachęcam do udziału, bo wiem, że wykorzystacie nagrodę w odpowiedni sposób. Ale kurwa, żeby walczyć o próbkę olejku do brody tylko po to, żeby był? Bo na chuj komuś bez brody ten balsam? Do zupy doda, żeby była treściwsza?!

Piszę to wszystko otwarcie, bo wiem, że żadna z tych osób nie zajrzy do tego wpisu, bo nie taki był cel polubienia przez nie profilu na fb. 90% tych polubień zniknie dokładnie w najbliższą niedzielę/poniedziałek.

Chuj mnie strzela trochę, bo nie jestem w stanie pojąć po co im to wszystko?

Kiedy pracowałem jako przedstawiciel handlowy, to miałem takiego klienta, który zawsze chodził ze mną do bagażnika, żeby obejrzeć co tam mam. Oczywiście nie dostał nigdy nic, czego nie chciałbym mu dać – już ja miałem swoje sposoby. Typ „Gówno w papierku – jak za darmo to biorę”. Kiedyś zobaczył, że mam kalendarze. Takie na ścianę, zwykłe.

– O! Kalendarze! Dasz mi?

– A proszę

– Ale nie, tak ze dwadzieścia!

– A po co Ci 20 kalendarzy?

– A bo ja tak sobie lubię przyczepić na ścianę…

Wracając do konkursów – zastanawiam się, czy nie dopisać w konkursie, że zwyciezca jest zobowiazany do wysłania zjęcia brody o użyciu kosmetyków 😉

Konkursy były i będą. Wiadomo, że konkurs ma też za zadanie wypromować fp. Ja na prawdę cieszę się z każdego polubienia strony. Jak przekraczamy kolejną pełną liczbę, to jaram się jak dzeciak. Niestety liczba 800 była najsmutniejsza, bo nie na takiej popularności mi zależy. Jestem jednak przekonany, że w przyszłym tygodniu wrócimy do 7 z przodu i będzie można świętować 800 fanów jeszcze raz 😉

Mam też kolejny pomysł. Chciałbym jakoś wynagrodzić Was, za to, że czytacie te moje wypociny, komentujecie, lajkujecie i udostepniacie je dalej, więc od teraz będą też konkursy, o których będę pisał tylko na blogu – będzie mniejsza konkurencja a wygrać będą mogły osoby zainteresowane 😉

Śledźcie wiec wszystko uważnie i pamiętajcie, żeby zostawić czasem lajka na Bearded, inked and awesome!

Pozdro!

A jeśli jakaś Cebula doszła aż do tego momentu, to najwyższa pora się wstydzić! 😉

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.