Z dupy newsy – Bearded, inked and awesome

magazyny dla mężczyzn

Byłem ostatnio na zakupach. Żona poszła kupić coś do saloniku prasowego a mi czekając obok rzuciła się w oczy gazeta dla facetów, której jeszcze nie znałem. Przypomniały mi się czasy, gdy zawsze leciałem do kiosku jak tylko wyszedł numer mojej gazety. Patrzę, 12 zeta a stron ze 100  albo i więcej (okazało się, że prawie 180) – biorę!

Pisałem wcześniej, że kiedyś regularnie czytałem męską prasę – kupowałem, to lepsze słowo. Przynosiłem do domu i okazywało się, że pierwszych kilka stron to reklamy, później kilka na tematy, który zupełnie mnie nie interesują, ćwiczenia dla zapracowanych (a że na treningu siłowym cośtam się znam, to omijałem), zdrowe żarcie, reklamy, kilku panów w ładnej marynarce i gazeta się kończyła. 20 minut czytania. Z czego może przez 5 czytałem coś, co mnie interesowało.

Gazetę pochłonąłem w jakieś 15 minut (180 stron), bo jedyne co było w niej do poczytania to kilak wywiadów. Dział zegarków za 10 000zł+ pominąłem od razu, bo kogo kurwa na to stać? W ogóle, to czułem jakby ta gazeta była tylko dla jakichś wybrańców, bo na 90% rzeczy, które tam widziałem zwyczajnie mnie nie stać. Plecak za 1000zł? Ktoś ochujał?

Kiedyś trochę imponowali mi ci wszyscy faceci z gazet. Wielkie klaty, kaloryfery na brzuchu, modne ubrania, uśmiechnięci, uczesani, sielanka. I chciałem tak jak oni (bardziej tylko chciałem być gwiazdą rocka ;)). A, że byłem gówniarz, to możliwości były niewielkie. Nie mówię, że nie było warto. Nadal lubię o siebie dbać, jeśli czas pozwala, to ćwiczę, jem też w miarę regularnie. W związku z posiadaniem brody, mam pewnie więcej kosmetyków niż niejedna nastolatka. Zmieniło się tylko jedno – mam totalnie wyjebane na to, żeby być kolesiem z okładki. Żyję tak jak mi się podoba. Pomimo tego, że zawsze w jakiś sposób byłem związany ze sportem, paliłem ponad 17 lat. Ubieram się podobno niestosownie do swojego wieku, mam sporo tatuaży i lubię się czasem upić. I dopóki to, co robię nie krzywdzi nikogo, nie mam z tym problemu. Wam też tak radzę.

Widząc tę gazetę, oczy mi się zaświeciły, bo myślałem, że może coś się zmieniło w prasie. Że może ktoś poszedł po rozum do głowy. Że może zaczęli pisać dla ludzi a nie o ludziach, którymi nigdy nie będziemy. Że zamiast przepisu na jagnięcinę, ktoś poradzi jak nie spalić schabowego? Gówno… nadal to samo.

Czytaj więcej!

Pozdro!

Pamiętacie o Lubelskim Zlocie Brodaczy? To już równo za miesiąc! Śledźcie stronę wydarzenia, bo niedługo pojawią się kolejne atrakcje.

Wbijajcie też na insta, bo podobno nie mam tam fejmu. A co to za bloger bez fejmu? 😉

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enter Captcha Here : *

Reload Image