Beardruff – łupież brody

łupież brody

Korzystając z tego, że choroba przykuła mnie do łóżka, postanowiłem napisać kolejnego posta. Tym razem sprawa nie jest przyjemna, ale na pewno dotyczy wielu z Was – łupież brody. Sam miałem z nim problem, ale na szczęście u mnie rozwiązanie okazało się bardzo proste.

Łupieżem nazywamy potocznie małe, białe płatki wypadające spomiędzy włosów. Tak na prawdę, nie zawsze jest to prawdziwy łupież. Najczęstszym powodem „sypania się brody” jest sucha skóra, która się łuszczy. Zwłaszcza w zimie, kiedy kaloryfery chodzą 24h/dobę a powietrze w pomieszczeniach jest suche. Jeśli cierpisz na taką przypadłość, to powinieneś się już uśmiechnąć, bo rozwiązanie jest banalnie proste. Zrobisz to w trzech krokach:

 

1. Szczotka do brody

Kolejny raz czytasz, że szczotka do brody to rzecz niezbędna? Nie, to na prawdę nie jest zmowa producentów szczotek. Szczotka do brody różni się tym od zwykłego grzebienia, że czesanie jest tylko efektem ubocznym jej używania. Szczotka przede wszystkim ma za zadanie usunąć martwy naskórek i  wymasować skórę pod brodą, co przekłada się na regulację produkcji sebum (czyli takiej naszej naturalnej warstwy ochronnej). Idealnym rozwiązaniem jest szczotka z włosia dzika. Włosy przy niej nie łamią się i nie elektryzują. Dodatkowo jej dosyć twarde włosie bardzo łatwo dociera do naszej skóry. Nie będę tu opisywał jaką szczotkę wybrać. Nie czas i miejsce na wchodzenie w odwieczną dyskusję czy szczotka ma być na poduszce, czy bezpośrednio w drewnie. Przy wyborze kieruj się jej twardością – im bardziej delikatną masz skórę, tym szczotka powinna być bardziej miękka.

 

2. Olejek do brody

Kolejny produkt „must have”. Wielu brodaczy olejek wciera we włosy na twarzy licząc, że staną się miękkie (lub proste…). Błąd! Olejek wcieraj przede wszystkim w skórę pod brodą. To ona schowana pod kłakami potrzebuje przede wszystkim odżywienia. A zdrowa skóra, to warunek zdrowego zarostu. Jak już wetrzesz olejek w skórę, to to co zostało na dłoniach możesz wykorzystać na włosy – w zupełności wystarczy. Niektórzy skarżą się, że przy regularnym stosowaniu olejków ich włosy stają się suche. A pamiętają o tym, żeby wcierać go w skórę? Ty już będziesz pamiętał. Jest jeszcze oddzielna kwestia podziału na oleje szybko  i wolnoschnące, ale to już temat na inną dyskusję.

Żeby poczytać więcej o olejkach odsyłam Was tutaj.

 

3. Higiena

Punkt trzeci to podstawa i w zasadzie powinienem o tym napisać na samym początku. Woda i szampon/mydło do brody. Pewnie już nieraz spotkałeś się z artykułem jaka to broda jest brudna, pełna zarazków i w ogóle fe. I wcale nie jest to kłamstwo. Broda zbiera kurz, resztki jedzenia, zanieczyszczenia z otoczenia. Dlatego ważne jest, żeby ją myć. A myć nie byle czym – skóra pod brodą jest szczególnie wrażliwa. Nie używajcie szamponów do włosów (te przeciwłupieżowe też w tym przypadku niewiele pomogą). Kupcie dobre mydło lub szampon do brody i myjcie ją przynajmniej rano i wieczorem.

Jeśli Twój problem z łupieżem wynika z suchości skóry, to po zastosowaniu powyższych kroków, szybko powinieneś się go pozbyć. W moim przypadku, był to może tydzień – dwa. Z łupieżem na głowie nie jestem sobie w stanie poradzić tak łatwo.

Niestety, łupież brody może być też wywołany również chorobami skórnymi, m.in. grzybicą. Jeśli problem ciągnie się już długo a powyższe rady nie dają skutku – idź do lekarza, bo powikłań może być bardzo dużo. Łącznie z utratą brody. A tego przecież nie chcemy.

P.S. Na fanpage’u Bearded, inked and awesome pojawiło się wydarzenie – I Lubelski Zlot Brodaczy! Szykuję dla Was trochę atrakcji, które będę wrzucał na bieżąco w wydarzeniu. Dlatego klikajcie „biorę udział”, żeby niczego nie przegapić 🙂

Czytaj więcej!

Pozdro!


Łupież brody

Please follow and like us:

1 thought on “Beardruff – łupież brody

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
19 − 4 =