[RECENZJA] Reprintic – krem do pielęgnacji tatuażu

reprintic

Reprintic

Ostatnio za sprawą reklamy stało się głośno o Reprintic’u z firmy Aflofarm. Miałem kiedyś styczność z branżą medyczną i mam wyrobione zdanie o tej firmie, ale jedno trzeba im przyznać – marketing to ich mocna strona. Wiedzą co, kiedy i jak. Oczywiście, że produkt ten nie jest pierwszym o podobnym działaniu, jaki pojawił się na rynku, ale dopiero Aflofarm uświadomił wielu osobom, że istnieją kosmetyki do pielęgnacji tatuażu.

Jako posiadacz kilkunastu tatuaży postanowiłem zbadać na sobie jak Reprintic sprawdza się w praktyce. Dzięki uprzejmości znajomego dostałem 2 opakowania i od razu wziąłem się za test. Co obiecuje nam Reprintic? Chroni tatuaże przed blaknięciem, wzmacnia intensywność kolorów oraz nawilża i odżywia skórę. Przekonajmy się…

 

Skład

Wśród składników aktywnych znajdziemy: smoczą krew, witaminę A, witaminę E, mieszaninę olejów lnianego, monoi oraz z pestek róży. Na pierwszy plan rzuca się smocza krew – wg. google jest to żywica pozyskiwana z drzewa o tej samej nazwie.Szeroko stosowana w medycynie od wielu lat (podobno nawet pomocniczo przy leczeniu AIDS). Reszta to dobrze znane składniki, których działanie zostało już niejednokrotnie potwierdzone.

 

Zapach i konsystencja

Reprintic w zapachu jest bardzo delikatny. Można powiedzieć, że jest to zapach neutralny, bo po kilku chwilach znika. Co do konsystencji, jest bardzo przyjemny. Na pierwszy rzut oka jak krem nawilżający, ale po rozsmarowaniu można zauważyć, że jest lekko tłusty. Efekt ten zauważałem raczej na dłoniach niż na posmarowanych miejscach. Nie ma tu mowy o brudzeniu ubrań.

 

Test

Testowałem Reprintic zgodnie z tym, co przeczytałem na opakowaniu. 1x dziennie przez 7 dni, by zauważyć pierwsze efekty. Do testu dla Was wybrałem kolorowy tatuaż, który ma ponad rok. Oto efekt:

1485955942224663

 

Reprintic – Opinia

Niestety mówiłem już, że nie jestem mistrzem aparatu i zdjęcia nie wyszły zbyt wyraźne (a podobno mój telefon ma super aparat!). Zdjęcia 1 i 2 wykonałem pierwszego dnia, przed i po użyciu, zdjęcia 3 i 4 są z dnia 7, również przed i po użyciu. Wszystkie były wykonywane mniej więcej o tej samej porze dnia, przy tym samym oświetleniu, zaraz po prysznicu. Czy widać różnicę? Może minimalną. Na pewno widać po liniach na wisience, że skóra jest bardziej nawilżona. Tylko pytanie, czy takiego samego efektu nie będzie smarując ją zwykłą oliwką przez 7 dni?

Reprintic stosowałem na prawie wszystkie swoje tatuaże i przy tatuażach czarnych widzę, że po posmarowaniu faktycznie jest jakaś różnica – stają się ciemniejsze, ale jest to chwilowy efekt. Smarowałem nim też jeden świeży tatuaż (po ok 10 dniach od zrobienia) i również był fajnie nawilżony – nie było suchego, martwego naskórka wokół.

Podsumowując, czy warto stosować Reprintic? To zależy – jeśli na codzień dbasz o odpowiednie nawilżenie i odżywienie swojej skóry, to wydaje mi się, że nie ma sensu (chociaż podobno ceny w aptekach zaczynają się od kilkunastu złotych, więc może być dobrą alternatywą dla kremu czy balsamu). Jeśli masz z tym problem (a 90% facetów pewnie ma), to może wiara, że stosuje się preparat przeznaczony specjalnie do pielęgnacji tatuażu może być dobrą motywacją do pamiętania o tym. Ja się zmobilizowałem, bo zwykle po całkowitym zagojeniu nie używałem już niczego. Na pewno będę stosował go do końca opakowania, żeby zobaczyć jak działa na dłuższą metę.

Kup, majątku nie stracisz. Przetestuj na sobie – będziesz wiedział najlepiej. Przetestujesz – podziel się opinią!

Podobają Wam się takie recenzje? Macie jakieś propozycje? Dajcie znać.

Jakby ktoś nie wiedział, to można mnie znaleźć tez na fb: Beardedinkedandawesome

Jeśli szukasz opinii na temat innych preparatów do pielęgnaci tatuażu, to przejdź do kategorii Tatuaż 🙂

Czytaj więcej!

Pozdrosy!

Reprintic

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.