[RECENZJA] Odertor – Olejek do brody Inferno – Bearded, inked and a…

odertor

Odertor

Kolejna recenzja i znów coś dla brodaczy.

Odertor – brodacze dla brodaczy (i podobno smakoszy). Polska firma, w której skład wchodzi dwóch brodatych Panów, stąd można mieć pewność, że wiedzą co robią. „Ich drogi rozeszły wiele lat temu, wiodły przez wiele miejsc całego świata dając poznać nowe smaki, magię zapachów orientalnych bazarów i mistycznych miejsc, by zejść się po latach na starym, dobrym Nadodrzu” – tak brzmi deklaracja na ich stronie. Dalej możemy przeczytać m.in.: „Wszystko co produkujemy powstaje w naszej manufakturze specjalnie dla Ciebie. Nasze produkty są indywidualne tak jak Ty„. Po co wklejam te cytaty ze strony, skoro mógłbym dać linka i napisać, żebyście sobie przeczytali? Bo wg. mnie w tych dwóch ostatnich zdaniach kryje się magia produktu, który testowałem.

W ofercie sklepu Odertor możemy znaleźć 3 rodzaje olejków (o dwóch różnych pojemnościach): Inferno, Renegade i Ibiza Spirit; dwie pojemności balsamu do brody oraz wspominane wcześniej produkty dla smakoszy. Do testu wybrałem olejek o zapachu Inferno.

Opakowanie

Olejek zapakowany jest w szklaną buteleczkę z zakraplaczem. Dopóki nie zapomnę jej zakręcić i nie rzucę do pudełka, to wszystko jest ok 😉 Na etykiecie oldschool’owe motywy nawiązujące do sztuki barberskiej. Jak dla mnie bardzo fajne.

Skład

Olejki Odertor, to połączenie sześciu składników aktywnych, tj. olejek z pestek winogron, migdałowy, rycynowy, arganowy – czyli klasyka jeżeli chodzi o skład olejków do brody – oraz oleju z ostropestu i konopnego. Wyjątkowo ciekawy jest dodatek tego ostatniego. Wpiszcie sobie w google „olej konopny”, a zobaczycie jak wiele dobroczynnych właściwości on posiada.

Konsystencja

Olejek bardzo fajnie rozprowadza się w dłoniach, nie ma problemu z aplikacją. Broda przez chwilę błyszczy, ale olejek na prawdę szybko się wchłania.

Zapach

Tu muszę zatrzymać się na trochę dłużej. Pierwszy raz użyłem olejku zaraz po tym, jak tylko przyszedł, bo byłem ciekawy zapachu. Po jakiejś godzinie z pracy wróciła moja żona. Buzi na przywitanie i „ale ładnie pachniesz!”. Wieczorem nakazała koniecznie wetrzeć olejek kolejny raz. Następnego dnia znów usłyszałem, że to najlepszy zapach jaki miałem. A moja żona do wylewnych raczej nie należy.

Sam widząc nazwę inferno spodziewałem się trochę czegoś innego – ostrego, ciężkiego zapachu. Obawiałem się trochę, że na dłuższą metę może być męczący. Zapach okazał się być przyjemny, bardzo męski. Nie kojarzy mi się absolutnie z piekłem.

W teorii jest to połączenie wetiwerii i pieprzu. W praktyce – bardzo miły zapach, który może podobać się facetom i działać na kobiety.

Jedyny minus – żona zakazała używać balsamu do brody, żeby nie zepsuć zapachu. Chyba będę musiał znaleźć bezzapachowy balsam 😉

Efekty stosowania

Jak już pisałem, olejek szybko się wchłania. Broda ładnie się rozczesuje. Pozostawia zarost mięki a skórę nawilżoną. Po kilku dniach zauważyłem, że broda stała się wyraźnie bardziej puszysta. Nie mam nic do zarzucenia.

Podsumowanie

Zapach Inferno jest zajebisty! Na pewno będę chciał spróbować innych zapachów od Odertor. W tym momencie na stronie producenta możemy znaleźć olejki w promocyjnych cenach 30ml za 49.90zł oraz 50ml za 79.90zł. Oby promocja trwała jak najdłużej! Warto też przypomnieć coś, o czym zwykle wspominam – Odertor, to polska firma. Nie napychajmy kieszeni zagranicznym właścicielom firm. Wspierajmy swoich – to może być Twój znajomy, sąsiad, kuzyn.

Ja, z czystym sercem mogę polecić produkty z tej manufaktury!

Odwiedźcie też stronę producenta na facebooku Odertor – facebook, by być na bieżąco ze wszystkim, co się u nich dzieje!

Zapraszam do dyskusji!

Czytaj więcej!

Pozdro!

Odertor

Please follow and like us:

2 thoughts on “[RECENZJA] Odertor – Olejek do brody Inferno – Bearded, inked and a…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.