Wydziarane ciuchy! INK4U – Bearded, inked and awesome

ink4u

Uwaga! Drastyczne zdjęcia… mojej gęby (pierwszy raz na blogu).

 

 

Tatuaż – dla niektórych musi mieć znaczenie, dla niektórych to po prostu ozdoba na ciele, jedni pokazują nimi swoje poglądy a dla jeszcze innych, to po prostu styl życia. Nie wnikajmy w to, co motywuje Was do zdobienia swojego ciała, bo nie o tym ma być. Dzisiejszy post na pewno lepiej trafi do tych, którzy mocno identyfikują się ze swoimi „obrazkami”. Tatuaże to dla Was za mało? Mama zabroniła robić kolejny? Skończyło się Wam już miejsce na ciele? Jest sposób, żeby zmieścić jeszcze jedną dziarę – na koszulce! Chciałbym przedstawić Wam firmę INK4U.

XxY

INK4U to Polski producent odzieży, której motywem przewodnim są tatuaże. I jak to mam w zwyczaju, znów podkreślę, że zawsze wolę kupić coś od kolesia, z którym mogę przybić piątkę (a najbliższa okazja będzie podczas lubelskiego tattoofestivalu w kwietniu), niż dawać zarobić Panu X, dla którego pracują mali Azjaci. Firma posiada w ofercie ubrania dla mężczyzn, kobiet i dzieci, które przedstawiają prace naszych rodzimych artystów – koszulki, bluzy, czapki i inne dodatki. Firma współpracuje z czołówką polskich tatuatorów. W skład INK4U Army wchodzą: Tomasz TOFI, Maciej ENZO Sowa, Krzysztof Sawicki, DZIKSON WILDSTYLE oraz Maciej LULE Hartman. Mówiąc w skrócie – goście robią kozackie dziary, które później przenoszone są na ubrania. Motywów do wyboru jest kilkanaście. Nie będę ich wszystkich opisywał, bo zaczniecie ziewać. Wejdźcie do sklepu i sami sprawdźcie.

 

16229018_1350581931683339_1492829167782199296_n

Jako materiał do sprawdzenia zdecydowałem się kupić t-shirt z firmowym nadrukiem oraz czapkę (w końcu ściąłem włosy, to mogę do nich wrócić). Moja koszulka jest zrobiona z zajebistego materiału – bardzo delikatna bawełna, która miło przylega do ciała. Leży idealnie, ale wydaje mi się, że gdybym zamówił rozmiar mniejszą czy rozmiar większą, też nie byłoby tragedii. Czapeczka jest miękka, wygodna, z fajnym motywem maszynki do tatuażu – sztosik! Nie ma się do czego przyczepić. Zresztą ciężko jest pisać o jakości przez internet, ale gdyby ktoś dał mi teraz ankietę i kazał zaznaczyć zła/dobra, to z czystym sumieniem wykreślam „zła” grubą kreską. Wszystko przyszło ładnie zapakowane, więc śmiało możecie kupować ubrania na prezent, a w gratisie była dorzucona smycz.

 

Generalnie, jaram się! Cholernie lubię, kiedy coś jest dobrej jakości i coraz częściej właśnie na to zwracam uwagę. Tyram w korpo całymi dniami właśnie po to, żeby pozwolić sobie na tę odrobinę luksusu, zamiast kolejnej koszulki z sieciówki.

Fotograf ze mnie gówniany, co widzicie na pierwszej fotce, więc nie będę męczył Was moimi zdjęciami. Żeby pokazać trochę więcej podkradłem kilka zdjęć z insta INK4U. Wejdźcie – tam zobaczycie jak to wygląda w praktyce. Odwiedźcie też fejsbunia INK4U, żeby być na bieżąco.

A jak już to wszystko zrobicie, to wróćcie do mnie na mój facebookowy profil Bearded, inked and awesome i zostawcie okejkę pod postem, żebym wiedział, że jak przyjdą kolejne ciekawe rzeczy, to powinienem o tym dla Was napisać.

Pozdro!

14550060_1712888502368742_1001230509616922624_n

15802650_188644318275571_2975446827479859200_n

IMG_20161124_031956

14676750_1306254342726667_8258803801868206080_n

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Enter Captcha Here : *

Reload Image