Męskie sprawy – coś do poczytania – Bearded, inked and awesome

kompania braci

Nigdy nie byłem fanem czytania. W szkole dochodziło do tego, że nawet streszczeń nie chciało mi się czytać. Dziś już znalazłem powód, dlaczego tak się działo. Lektury szkolne były zwyczajnie nudne. Po latach, polubiłem posiedzenia nad książką. Nie mam na nie zbyt wiele czasu, ale ostatnio powróciłem do mojej ulubionej lektury, o której chciałbym Wam napisać kilka słów.

„Kompania braci” Stephena E. Ambrose’a – pozycja obowiązkowa dla każdego fana II Wojny Światowej, ale nie tylko. Jeśli zagłębimy się w treść, to śmiało możemy powiedzieć, że wojna często schodzi tu na drugi plan. Książka opowiada przede wszystkim o męskiej przyjaźni a wojna jest tylko tłem i czynnikiem, dzięki któremu bohaterowie są nie tylko w stanie oddać życie za przyjaciela, ale również je komuś odebrać. Nie ma tu superbohaterów, jest grupa młodych, zwykle dwudziestokilkuletnich chłopaków, których zbliżyły do siebie niesprzyjające warunki. Wyraźnie przedstawiona jest ich przemiana – z niedoświadczonych, narwanych i palących się do walki żółtodziobów w weteranów, którzy najchętniej zostawiliby to wszystko, ale jedyne co trzyma ich na froncie to przyjaźń.

Wszystkie wydarzenia opisywane w książce są oparte na faktach – D-Day, Market-Garden, Berlin – to zdarzyło się na prawdę. Żadne nazwisko nie zostało zmienione. To prawdziwa historia o prawdziwych ludziach, którzy w obliczu niebezpieczeństwa dostawali niesamowitej motywacji, by jak najszybciej zakończyć tę wojnę i wyjść z niej cało.

Idealnym uzupełnieniem Kompani braci jest książka Larrego Alexandra „Największy brat”. Opowiada o tych samych wydarzeniach, ale z perspektywy jednego z głównych bohaterów – Richarda Wintersa.

Dla tych, którzy nie lubią czytać istnieje miniserial „Kompania braci”. Krótka seria, nakręcona z wielkim rozmachem, dbałością o szczegóły oraz wielkim realizmem, ale też nie pokazująca wszystkich wydarzeń i bohaterów zawartych w książce. Po przeczytaniu książki będziecie wiedzieć o czym mówię. Doskonałym dodatkiem jest ostatni odcinek, w którym poza scenami z „making of” jest mnóstwo wypowiedzi prawdziwych bohaterów – weteranów Kompanii E, na których wzorowane są postaci serialu. Wyobraźcie sobie teraz, że wykonujecie swoją pracę, uważacie to za normę (bo tak właśnie do tego podchodzili żołnierze) a ktoś piszę o tym książkę i nagrywa film, w którym macie okazję wystąpić – to musi być niesamowite uczucie.

Żeby dowiedzieć się więcej musicie już sami sięgnąć po książkę,

A jakie są Wasze typy, jeżeli chodzi o książki? Czekam na propozycje!

Sprawdź fejsbuki! Bearded, inked and awesome!

Czytaj więcej!

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
27 ⁄ 3 =