Nowy rok, nowy ja… – Bearded, inked and awesome

Nowy rok, nowy ja…
Gównoprawda!
Rok 2016 był tak dobry – ślub, awans, wiele małych sukcesów osobistych –  że jedyne czego życzyłbym sobie na 2017, to żeby tylko nie było gorzej… no i mogłbym mieć grubsze łydki.

Cześć!
Postanowiłem wykorzystać resztki wolengo czasu, by zacząć dzielić się z Wami swoim życiem.
Na moje życie składa się wiele rzeczy: praca, dom… ale kto chciałby o tym czytać?
Zacznę jeszcze raz.
Wspomniałem o ślubie – na pierwszym miejscu jest moja Żona, która nie zdaje sobie sprawy jak wiele jej zawdzięczam, bo cięzko jest mi to wyrazić słowami.
Praca – pracuję sobie w całkiem sporej korporacji, z której skutecznie nie daję się zwolnić.
Sport – przez ostatnie 1,5 roku przeżywam romans z futbolem amerykańskim. Zobaczymy czy czas pozwoli, żeby potrwał dłużej. Do tego siłownia – czasem ją kocham, czasem nienawidzę, ale wiem że ciężko byłoby mi żyć bez niej. Chyba jestem uzależniony od suplementów.
Tatuaże – właśnie kończę pisać notatnkę i zbieram się, żeby dziś zrobić kolejny.
Broda – od lat znak rozpoznawczy. Ostatnio pochłania sporo mojej energii.
Czasem piję, dużo palę i sram na kaloryfer na brzuchu – nie dajmy się zwariować.

Wiecie już czego się tu będzie można spodziewać.

Nie spodziewajcie sie za to wypasionych zdjeć, mega stylizacji itp. – niestety nie jestem fotografem.

W swoim życiu próbowałem już wielu rzeczy. Raz krócej, raz dłużej, więc to w dużej mierze od Was będzie zależało jak długo potrwa moja przygoda z blogowaniem.

Zapraszam.
Czekam na odzew z Waszej strony.

Pozdro
K.

 

Please follow and like us:

1 thought on “Nowy rok, nowy ja… – Bearded, inked and awesome

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Enter Captcha Here : *

Reload Image